środa, 15 września 2010

Roździał 1

  Jestem dziwnym człowiekiem. Mam dziwnych rodziców i dziwne życie. Mieszkam w domu, który ma dwa piętra. Jedno piętro jest pod ziemią a drugie nad ziemią. Zastanawiam się dlaczego ? Moi rodzice gdy jest dzień, cały czas siedzą pod ziemią. A ja zaczynam zachowywać się bardzo dziwnie. Na przykład dlaczego gdy jestem głodna robią mi się czerwone oczy, dlaczego staje się coraz bardziej silniejsza, dlaczego jestem szybka, tak że nie widać mnie już prawie jak biegam? I najważniejsze, dlaczego do jasnej cholery ! Smakuję mi krew.
- Ofelia ! Schodź na obiad.
 Nareszcie obiad, ciekawe co będzie. Matka zawsze daje jakąś dziwną czerwoną polewę na jedzenie, ale muszę przyznać jest pyszna.
- Córko usiądź tutaj, chciałbym z tobą porozmawiać.
- Słucham cię ojcze.
- Ostatnio napewno zauważyłaś u siebie jakieś dziwne zmiany, prawda ?
- Tak, ojcze.
- Długo ci tego nie mówiłem bo chciałem byś miała zwykłe dzieciństwo, ale chyba już nadszedł czas by cię prze ..
W tej chwili zadzwonił dzwonek. Ojciec poszedł otworzyć drzwi, a ja się zastanawiałam o co może chodzić.
- Dzień dobry, ja jestem przysłany przez Godfreya, miał hrabia podpisać jakieś pilne papiery.
- Tak zapraszam cię młodzieńcze do gabinetu.
Wszedł jakiś mężczyzna. W pewnej chwili nasze oczy się spotkały. Jego oczy były koloru niebieskiego. Patrzyły tak lodowato. Nie uśmiechnął się. Zatrzymał się w miejscu i chwilę na siebie patrzeliśmy.
- Eric, idziemy.
Odwrócił się i odszedł. Czyli że, ma na imię Eric. Ładnie, wręcz pięknie. Byłam podniecona, postanowiłam wyjść na dwór by pobiegać. To zawsze mnie uspokaja, ale czasami jeszcze bardziej podniecało.
Biegam. Minęło już pół godziny, będę wracać. Nagle poczułam zderzenie jakby z wielkim i twardym głazem. Nie upadłam, podniosłam wzrok i znów wtopiłam się w te oczy. Oczy Erica.
- Kim jesteś ?
- Jestem Ofelią, a ty ?
- Erickiem.
Staliśmy tak w milczeniu lecz nie było to krępujące, ale wręcz cudowne. Mogłam że, tak powiem gapić się na niego tak długo jak tylko chciałam. Nagle, zrobił zdecydowany krok i przyciągnął mnie do siebie. Lecz nie całował tylko dalej się patrzył. Następnie puścił mnie i pędem pobiegł. Stałam tak bez ruchu, zastanawiając się co się stało ? Wracałam do domu zdumiona i głodna. Było już ciemno, świetnie widziałam w ciemności. Zobaczyłam zarys jakiejś postaci ukrywającej się w krzakach. Napięłam wszystkie mięśnie. Wciągnęłam głęboko powietrze i poczułam zapach krwi. W dwóch susach doskoczyłam do postaci i wgryzłam jej się w rękę. Piłam krew łapczywie, ale opamiętałam się i zobaczyłam kim jest człowiek od którego piłam krew. Była to mała dziewczynka która płakała. Ze strachu otworzyłam oczy i się rozpłakałam od niepamiętnych lat. Zaczęłam dziewczynkę oglądać czy coś się jej jeszcze stało, ale nie zauważyłam żadnych uszkodzeń. Wzięłam ją za rękę i odprowadziłam do domu.
- Dlaczego piłaś moją krew ?
- Nie wiem co mnie do tego skusiło, przepraszam cię bardzo.
- Nic się nie stało, to było nawet przyjemne.
- Naprawdę ?
- Tak, bardzo dziękuję że, mi pomogłaś. Pewnie się jeszcze kiedyś spotkamy. Dam Ci radę. Przed wejściem do domu lepiej umyj policzki.
- Słucham ? Dlaczego ?
Ale dziewczynki już nie było. Zostałam sama. Pędem pobiegłam do domu. Przed drzwiami wzięłam do ręki malutkie lusterko i otworzyłam oczy ze zdumienia. Po moich policzkach spływała krew, zamiast normalnych łez. Co się ze mną dzieje ?!

_____

Czy Ofelia spotka jeszcze Erica ?
Czy dowie się co chciał jej powiedzieć ojciec ?
Czy dowie się co się z nią dzieje ?

O tym w rozdziale 2.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz